Podziel się:

Pomysł wyjazdu na pokazy lotnicze do Radomia zrodził się lata temu. Grzesiek, prezes naszej organizacji jest osobą niepełnosprawną i interesuje się od dawna lotnictwem. Chciał bardzo pojechać na te pokazy, więc ktoś mu musiał w tym pomóc. Okazało się, że w Klice nie brakuje ludzi zapalonych również i w tej dziedzinie. Wystarczyło się zgadać na wyjazd. Jak to tego roku było?

Niedziela, godzina 3:30 rano, dzwoni budzik. Za oknem ciemno i chłodno. Szybkie mycie, śniadanie i dojazd do miejsca spotkania. Po godzinie 5 ruszamy w trasę do Radomia. Po drodze zaczął padać deszcz. Dojeżdżając do Radomia, niebo było już czyste i zapowiadała się piękna pogoda.

Teraz akcja szukania, gdzie w Radomiu z rana w niedzielę można pójść na mszę? Jest, udało się, msza w kościele garnizonowym o godz. 9.

Po mszy mała kanapka i jedziemy na pokazy. Radom zamienił się w miasto parkingowe. Co kawałek na prywatnych posesjach wyrastały tymczasowe parkingi. im bliżej lotniska wojskowego, tym ruch na drodze większy. Widać tłumy zdążające w jednym kierunku. Na niebie pokazały się sylwetki samolotów General Aviation, ciągnące za sobą warkocze dymu. Nie było wątpliwości, że jedziemy w dobrym kierunku. Przed lotniskiem wojskowym tłumy. Wojsko sprawnie kierowało ruchem. Dostaliśmy miejsce na parkingu dla VIP-ów, blisko jednego z głównych wejść. Szybkie przepakowanie się i ruszamy. Temperatura powietrza rośnie. Już można mówić o upale. Wiadomo było z prognozy pogody, że będzie ciepło, więc byliśmy wyposażeni w dobrych kilka litrów wody i napojów. Okazało się, że wszystko to trzeba było wylać przed wejsciem na lotnisko. Obsługa kontrolowała plecaki, torebki. Nie mieliśmy żadnych dodatków w napojach, więc postanowiliśmy jednak przemycić nasze napoje. Noo, jesteśmy. Tłum ludzi. I co teraz? Teraz trzeba znaleźć dobre miejsce bazowe. Grzesiek już zęby zjadł na tych pokazach, więc dobrze zna to lotnisko, więc kieruje gdzie mamy iść. Znaleźliśmy miesce na trawie, w sam raz do obserwacji. Cały czas już nad naszymi głowami coś lata. To samoloty i szybowce Aeroklubu Polskiego, wraz z naszymi znakomitymi pilotami, mistrzami świata Sebastianem Kawą i Maćkiem Pośpieszyńskim. Jesteśmu już zainstalowani, karimaty rozłożony, sprzęt fotograficzny przygotowany, czapki, okulary przeciwsłoneczne i co kto potrzebuje.

Zaczęła się parada lotnictwa Wojska Polskiego. Nadlatują od wschodu formacjami poszczególne zespoły naszych helikopterów, samolotów transportowych, odrzutowców. Następnie różne grupy akrobacyjne helikopterów, odrzutowców, samolotów szkolno-treningowych. Każdy pokaz był inny, każdy miał inne wyróżniające się elementy. Były grupy z Polski, Włoch, Hiszpanii, Francji, Szwajcarii, Austrii, Słowacji, Czech, Rumunii, Belgii, Turcji, Jordanii, Grecji i Litwy. Niebo pomału zaczęło pokrywać się chmurami, ale na szczęście to tylko niegroźne cumulusy. Dzięki nim słońce nie piekło tak mocno i nie raziło w oczy. Ciężko tu opisywać każdy pokaz z osobna, dlatego polecam zobaczyć nasze zdjęcia! Dodatkowo były pokazy statyczne różnych samolotów jak i broni pancernej, radarów i baterii rakiet. Można było usiąść w kokpicie F-16, Mig-29, Su-22 i wielu innych statków latających. Była możliwość by zasiąść za sterami czołgu PT-91 „Twardy” lub najnowszego czołgu w naszej armii Leopard 2A5.

Loty pokazowe trwały aż do godziny 20. Podziwialiśmy ostatnie pokazy desantu z polskich helikopterów W-3 Sokół przy pięknym zachodzącym słońcu. Byliśmy jednymi z ostatnich, którzy wychodzili z terenu lotniska. Szybkie pakowanie do auta i ruszamy w drogę powrotną. W Krakowie byliśmy około 23:30 zmęczeni ale mega zadowoleni :) Za dwa lata następna taka okazja!

Panorama Air Show Radom 2015
Strona pokazów

Autor tekstu i zdjęć: Paweł Kościelny

Responsive Portfolio Powered By Weblizar