Podziel się:

Obóz, obóz i… po obozie. Dwa tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Z łezką w oku spakowaliśmy bagaże. Trochę żal odjeżdżać, ale z drugiej strony (chyba większość się ze mną zgodzi), tych kilkanaście wspólnie spędzonych dni nad urokliwym podlaskim jeziorem naładowało nas energią do prężnego działania i robienia „rzeczy niemożliwych” w krakowskiej (i nie tylko) rzeczywistości. Moc dobrych wspomnień. Niewyspanie po wielu zarwanych nocach. Z Kliką tradycyjnie żal tracić czas na sen. Nawet trochę kapryśna pogoda nie zdołała pokrzyżować nam szyków.

Na nudę ciężko było narzekać. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Miłośnicy intelektualnych rozgrywek mieli do dyspozycji gry planszowe różnej maści. W tym roku zyskali oni dodatkowy bonus w postaci wysokiej klasy ekspresu do kawy, dzięki któremu mogli oni pobudzać szare komórki cennym w kofeinę napojem ciupiąc w Scrabble o godzinie 3 nad ranem. Jak się okazało, maszyna do kawy nie sprostała twardej klikowej ekipie i padła z wyczerpania w drugim tygodniu po opuszczeniu sklepowej półki. Cóż! Z takimi lepiej nie zadzierać :)

Oczywiście nie zabrakło także wodnych atrakcji. Jak co roku walczyliśmy z mniej lub bardziej sprzyjającymi wiatrami pływając żaglówką po rozległych wodach jeziornych i pokonaliśmy w sumie kilkaset kilometrów na kajakach. Zjedliśmy całkiem sporo kiełbasy z ogniska, lodów z Biedronki i smażonych rybek wyłowionych z jeziora przez naszych dzielnych wędkarzy. Co więcej, bez sportu Klika nie byłaby Kliką, a nasze obozy nie miałby racji bytu. Zgodnie z tym, także tego roku nie brakowało nam aktywności fizycznej w różnej postaci. Głównym jej przejawem były jednak mecze siatkówki rozgrywane o każdej porze dnia i nocy. Jak wiadomo Klika to siatkarska potęga. Aż dziwne, że jeszcze nie zainteresował się nami Stéphane Antiga. Jesteśmy jednak cierpliwi. W oczekiwaniu na powołanie do kadry naszych zawodników w kolejnym sezonie, staraliśmy się wspierać wysokiej jakości dopingiem naszą obecną reprezentację nie opuszczając żadnego meczu emitowanego w ramach Ligii Światowej.

Cóż! Długo by jeszcze pisać. Niech żałuje ten kto z nami nie był. Może nadrobić już za rok, a na razie w ramach pocieszenia, może włączyć się w nurt kolejnych działań, pomysłów, szaleństw itp. itd., które planujemy na nadchodzące miesiące.

Oczywiście, te wszystkie wspaniałe chwile nie byłyby możliwe bez wspaniałych ludzi, którzy jak wiadomo są najlepszym kapitałem jaki mamy w życiu. W związku z tym, chcielibyśmy bardzo podziękować wszelkim osobom i firmom za wsparcie finansowe oraz organizacyjne naszych tegorocznych wakacji. Szczególne podziękowania należą się:

Firmie Link-BUS Kraków (Teresa Wierzbicka Jacek Wierzbicki Spółka Jawna) z Zabierzowa za wynajęcie autokaru i przewóz na wakacje za niską cenę i życzliwość.
Yacht Clubowi „Arcus” za owocną współpracę podczas rejsów żaglówką i pływaniu kajakami po Jeziorze Rajgrodzkim
Firmie „Dworek Opartowo” za życzliwość i współpracę (zabawa-dyskoteka)
Centrum Aktywnego Wypoczynku „WIR” za bardzo miłą i profesjonalną obsługę podczas spływów kajakowych.

Darczyńców było więcej. Nie sposób ich jednak wymienić. Pamiętamy o Was i zapraszamy do dalszego włączania się w klikową działalność.

Zapraszamy do galerii zdjęć

Responsive Portfolio Powered By Weblizar